Zauważyłam, że gdy zrobię coś nowego dla siebie mój nastrój się poprawia, czuję się dobrze i mam dużo energii. Było tak na przykład, gdy po wielu latach odważyłam się skoczyć na główkę do basenu, gdy zanurkowałam pierwszy raz w morzu czy gdy wystąpiłam na konferencji.
Każda z tych sytuacji wymagała ode mnie przełamania się, czy "wyjścia ze strefy komfortu", choć nie do końca to określenie jest dla mnie trafne. Chodzi raczej o tym, by tę swoją strefę komfortu poszerzać i robić nowe rzeczy w komforcie jednak właśnie. Bo tylko wtedy nasz mózg się uczy.
Poszperałam, doczytałam i teraz już wiem, co powoduje ten mój stan spełnienia. Dopamina! To ona wydziela się właśnie pod wpływem podejmowania nowych zadań, wyzwań.
Tę sytuację przenoszę też na moją pracę z dziećmi. Na każdych zajęciach staram się znaleźć dla każdego coś nowego, jakieś wyzwanie, którego wcześniej nie podejmowało. Jest to super korzystne dla rozwoju mózgu i tworzenia się nowych połączeń nerwowych, a jednocześnie daje od razu nagrodę w postaci wyrzutu dopaminy. I ja mówię, że nie stosuję nagród. 😂
Rzucam wyzwanie każdemu z Was - zrób dziś coś nowego, coś co będzie wyzwaniem dla ciebie. I poobserwuj, jak się z tym czujesz. Życzę miłego spotkania z dopaminą. 😃
