• autyzm.png
  • gora-lodowa.png
  • kiedy_do_terapeuty.jpg
  • mozg-nie-slyszy-nie.png
  • nadwr-dotyowa.png
  • zespol-aspergera.png
Cukier w diecie dziecka

Cukier w diecie dziecka

Każdy z nas dobrze wie, że cukier prosty to nie jest pożywny, życiodajny i wartościowy produkt ani dla dorosłych, ani dla dzieci. Fakty nie do zbicia są jednak takie, że każdy lubi słodki smak!

Wczorajszy tłusty i słodki dzień natchnął mnie do porozmyślania o cukrze w diecie naszych dzieci.
Każdy z nas dobrze wie, że cukier prosty to nie jest pożywny, życiodajny i wartościowy produkt ani dla dorosłych, ani dla dzieci. Nie będę więc tu o tym przekonywać.

Fakty nie do zbicia są jednak takie, że każdy lubi słodki smak! I wcale nie jest to wynikiem naszego uzależnienia od wszechobecnego cukru! Upodobanie do słodkiego smaku wyraźnie widoczne jest u noworodków, a nawet jeszcze wcześniej - dzieci w łonie matki dużo chętniej łykają wody płodowe, gdy mama zje coś słodkiego!
Czy można więc zupełnie wyeliminować słodycze z naszej diety? 🤔

Oczywiście są sytuacje, w których z powodów zdrowotnych koniecznie trzeba skrajnie ograniczyć spożywanie słodkości. W pozostałych jednak przypadkach polecam metodę małych kroczków, którą testuję na własnych dzieciach. 🙂 A oto kilka sposobów, które się u nas sprawdzają:

  1. Szukajcie zdrowych zamienników - wyeliminowanie zupełnie słodkiego smaku z diety dziecka jest bardzo trudne. Może też doprowadzić do zupełnie odwrotnego skutku w myśl zasady "zakazany owoc najlepiej smakuje" - dziecko nie nauczy się dawkować sobie przyjemności płynącej z jedzenia słodyczy i, w sytuacji, gdy rodzice nie widzą, naje się ich bez opamiętania. My w domu mamy "nutellę", w której składzie są orzechy, kakao i miód, jemy na śniadanie płatki, ale pełnoziarniste lub owsiane, mamy zawsze w domu w szafce na słodycze gorzką czekoladę 70%, często jemy naleśniki z mąki pełnoziarnistej, z dodatkiem miodu, używamy tylko cukru brązowego, do ciast dodajemy mniejsze ilości cukru niż w przepisie lub jego słodki zdrowszy zamiennik (ksylitol, erytrytol), jemy dużo owoców, rodzynki, daktyle.
  2. Deser jest u nas stałym posiłkiem dnia. Nie trzeba na niego zasłużyć w całości zjedzonym obiadem. Dlaczego? Mówienie dziecku "Jak zjesz obiad to dostaniesz deser" ustawia słodycze w głowie dziecka na pozycji nagrody, czegoś wyjątkowego, wartościowego, czegoś lepszego niż owoc, warzywo czy smaczny posiłek. Poza tym często po takiej deklaracji rodzica dzieci są już tak zaabsorbowane myślą o deserze, że trudno jest im dokończyć obiad.
  3. Nie wyliczamy dziecku zjedzonych kawałków ciasta i na pytanie, czy może jeszcze kawałek zazwyczaj odpowiadamy "Jeśli masz ochotę to zjedz". Uważam, że to bardzo ważne, by młody człowiek uczył się słuchać swojego ciała. Może dziecko powinno czasem doświadczyć nieprzyjemnego uczucia "przesłodzenia się", by zauważyło, że słodycze to nie samo dobro? 🤔
  4. Znamy piramidę żywieniową i staramy się odnosić do niej w trakcie naszych posiłków. Rozmawiamy o tym, dlaczego ważne jest, by produkty w naszej diecie miały odpowiednie proporcje. Dzieci uwielbiają opowieści o tym, co dzieje się w ich organizmach, które produkty odżywiają mięśnie, mózg, po co są witaminy, a co wzmacnia kości. Opowiadajcie o tym dzieciom, posiłkujcie się bajkami (np. Było sobie życie) lub ilustracjami. Gdy dziecko zrozumie, dlaczego ma jeść różnorodnie będzie z wami chętniej współpracować.
  5. Pijemy przede wszystkim wodę. Czasem kupujemy sok tłoczony lub soki przecierowe. Nie ma u nas w domu słodzonych napojów.

Oczywiście - u nas też nie jest idealnie! Są lepsze i gorsze dni. Zdarza się nam kupić słodycze w sklepie czy pokłócić z dziećmi o zbyt dużą ilość zjedzonych słodkości. Ale powyższe zasady udało nam się WE WSPÓŁPRACY z dziećmi wprowadzić i się nam świetnie sprawdzają. Jestem z nich zadowolona i dlatego się nimi dzielę. 😀