Dla wielu osób chodak to ciągle gadżet obowiązkowy, a argumenty specjalistów są zbywane określeniami typu: "Ja chodziłam w chodaku i nic mi nie jest"... Przyjrzyjmy się więc, co takiego dzieje się z ciałem dziecka, gdy włożone zostanie w ten nieszczęsny chodak...
Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że temat chodaków i chodzików jest już tak nagłośniony, że nie trzeba już o tym wspominać. Ale kiedy ostatnio wdałam się w dyskusję na fejsbukowej grupie dla mam dowiedziałam się, że dla wielu osób to ciągle gadżet obowiązkowy, a argumenty specjalistów są zbywane określeniami typu: "Ja chodziłam w chodaku i nic mi nie jest"... 😩
Przyjrzyjmy się więc, co takiego dzieje się z ciałem dziecka, gdy włożone zostanie w ten nieszczęsny chodak...
- Dziecko jest wsadzane w chodak najczęściej w momencie, gdy rozwojowo ma czas na raczkowanie. A raczkowanie jest ogromnie ważne!!! Nie można omijać tego etapu, ani go sztucznie skracać. W pozycji czworaczej dziecko wzmacnia mięśnie pleców, brzucha, ćwiczy obręcz barkową, ruchy naprzemienne, widzenie obuoczne, ocenianie odległości... Dzieci, które nie raczkowały lub u których ten etap był bardzo krótki często mają problemy z lateralizacją, koordynacją, trudności w uczeniu się, dysleksję!!!
- Dziecko w chodaku nie ćwiczy bezpiecznych upadków i nie wykształca odruchu obronnego, bo cały czas ma podparcie pod pupą i plecami. Dlatego gdy dzieci te zaczynają chodzić samodzielnie wywracając się uderzają się - czasem bardzo niebezpiecznie - w głowę.
- W chodaku miednica dziecka jest niewłaściwie ustawiona, co sprzyja wadom postawy.
- Dziecko odpycha się nóżkami ustawionymi na palcach, co kształtuje niewłaściwy wzorzec chodu, a stąd już bliziutko to utrwalenia takiego nawyku, a co za tym idzie - niewłaściwego wysklepienia stopy i koślawości stóp.
- Dziecko porusza się w odciążeniu, przez co nie ćwiczy partii mięśni nóg, które na tym etapie powinny być ćwiczone poprzez raczkowanie, samodzielne wstawanie, przemieszczanie się z trzymaniem. W następstwie dziecko będzie mieć problemy z bieganiem, podskakiwaniem, jazdą na rowerze, może być męczliwe i niechętne do aktywności ruchowych.
- W chodakach dzieci ulegają statystycznie większej ilości wypadków niż poruszając się samodzielnie! Są to najczęściej upadki ze schodów i poparzenia. 😞
Nie wiem, jakie argumenty "za" chodakami są w stanie zbić te powyższe...
Jeśli chcesz kupić dziecku atrakcyjną zabawkę, przy pomocy której dziecko będzie mogło się poruszać zafunduj mu pchacz! Z nim dziecko może poruszać się jednocześnie wzmacniając mięśnie, kontrolując upadki, ćwicząc równowagę i prawidłowo ustawiając kręgosłup, miednicę i stopy. 😀
Jeśli w Twoim otoczeniu są mamy, które używają chodaków - udostępnij proszę post! Może uda nam się kilka maluchów uchronić przed przykrymi skutkami tej "zabawki". 👶
-> -> -> zdjęcie użyte na grafice pochodzi ze strony: mamotoja.pl
