Co wieczór mam poczucie, że znów czegoś nie dopilnowałam, nie zrobiłam jakiejś ważnej rzeczy, a obiecałam sobie już o tym pamiętać. Postanowiłam więc, zrobić sobie check listę ważnych codziennych spraw:
📌Zrobić pożywne śniadanie, obiad i kolację - 2h
📌Zjeść razem z rodziną choć jeden posiłek - 30 min
📌Spędzić z każdym dzieckiem choć pół godziny sam na sam - 4x30 min =2h
📌Zrobić zakupy - 40 min
📌Dopilnować szorowania zębów przez dzieci - 2x dziennie 4x 2 min = 16 min
📌Porozwozić dzieci na zajęcia dodatkowe - 1,5h
📌Pomóc przy kąpieli dwójce najmłodszych - 30 min
📌Zrobić ćwiczenia fizjoterapeutyczne/ logopedyczne/ wzrokowe z każdym z dzieci wg zaleceń - 1,5h
📌Poczytać bajkę na dobranoc - 30 min
📌Wyjść z dziećmi na spacer - 40 min
📌Zrobić swoje ćwiczenia od fizjoterapeuty - 20 min
📌Zrobić trening - 45 min
📌Czas dla małżeństwa - 1h
📌Przeczytać parę stron zaległych książek zawodowych - 45 min
📌Zadbać o skórę (balsam, krem, peeling, maseczka) - 30 min
📌Nadrobić dokumenty do pracy - chociaż 30 min
📌Medytacja i modlitwa - 30 min
📌Poukładać w szafach - stopniowo, więc dziennie choć 30 min
📌Prasowanie - 40 min
...
Chciałam kontynuować, ale w międzyczasie podliczyłam powyższy czas... Wyszło mi.. już ponad 15h!
A przecież nie ma tu większości zwyczajnych codziennych czynności, jak ubieranie się, wożenie dzieci do i ze szkoły, toaleta, sprzątanie chałupy, wyjście do pracy (ja na szczęście tylko na pół etatu, czyli 4h dziennie), rozmowy z domownikami, wizyty u lekarzy, specjalistów, robienie prania i rozkładanie go, jedzenie, sen... 😅
Także - Drogie Mamy - właśnie odkryłam i unaoczniłam sobie i Wam, że NIE DA SIĘ sprostać naszym własnym oczekiwaniom i oczekiwaniom otoczenia. Koniec kropka! Chyba, że ktoś ma dłuższą dobę niż 24h. 😅 Przypominam, że jednak większość matek pracuje na pełny etat, a dzieci mają jeszcze do odrobienia lekcje po szkole (my jesteśmy na szczęście od tego wolni... 🥳).
Więc jeśli nie macie kogoś, kto wykonuje chociaż cześć z powyższych czynności za Was - obniżcie sobie poprzeczkę i nie narzucajcie same sobie presji. Rodzicielstwo to ciągłe kompromisy - czy zrobić coś dla siebie i odpuścić pewne czynności wokół dzieci, czy też dopilnować szczegółowo dzieci, a zapomnieć o sobie. 🤷♀️
Jestem ciekawa Waszych spostrzeżeń w tym temacie. Może ktoś z Was ma jakiś sposób, dzięki któremu udaje mu się to wszystko pogodzić i zmieścić w dobie? 🤔 Jeśli tak to sprzedawajcie patent, chętnie będę korzystać. 🙂
