Skutki zbyt częstego korzystania przez dzieci z multimediów można wymieniać bardzo długo. Ale czy ekrany da się zupełnie wyeliminować z życia najmłodszych?
Zbyt częste korzystanie z multimediów powoduje opóźnienie rozwoju intelektualnego, zubożałą lub opóźnioną mowę, gorszy sen, nadpobudliwość, słabą koncentrację uwagi, agresję... Można by mnożyć te skutki, które znaleźć możemy w licznych badaniach nad wpływem multimediów na dziecko. Ale czy da się je zupełnie wyeliminować z życia dzieci?
Odpowiedź oczywiście brzmi: nie. Ale można wprowadzać je tak, by nie zaszkodziły w rozwoju, a nawet pomogły. Ważne jest jednak przestrzeganie kilku zasad, które opracowała Amerykańska Akademia Pediatryczna dla dzieci w wieku do 5 lat. Wybrałam dla Was kilka, wg mnie kluczowych:
- Dla dziecka poniżej 18 miesiąca życia obowiązuje absolutny zakaz korzystania z ekranów multimediów (wyjątek stanowi korzystanie z komunikatorów typu Skype w celu kontaktu z niewidzianymi długo bliskimi).
Oj, myślę, że niejeden rodzic (w tym ja…) musi się przy tym punkcie uderzyć w pierś… ☹ - Dziecko do 5 r.ż. może korzystać z multimediów maksymalnie 1h dziennie.
Jeśli dziecko ogląda raz na kilka dni film animowany, który trwa 80-90 min. to nadal jest wszystko w porządku. Ale niech to nie będzie sadzanie dziecka co drugi dzień na 2 godziny przed odpalonym kanałem z bajkami lub YouTubem. Tu już przeczuwałabym negatywny wpływ takiego natężenia na rozwój dziecka. - Obowiązują momenty w ciągu dnia, w których kategorycznie nie korzystamy z multimediów. Zaliczamy do nich porę usypiania i posiłki.
Ojjj… Wystarczy spojrzeć na rodziny z dziećmi w losowej restauracji, by zobaczyć, jak często ta zasada jest łamana… Rodzice czasami są w stanie zrobić wiele, by dziecko coś zjadło lub/i by samemu mieć chwilę na spokojny posiłek. To jednak słaba taktyka, gdyż zaburza działanie ośrodka głodu i sytości, a dziecko oglądając – nawet mądre treści – podczas jedzenia raczej niczego się nie uczy. Pamiętajcie też, że sypialnia dziecka to nie miejsce na telewizor czy komputer. Oglądanie przed zasypianiem zaburza zdrowy sen! - Rodzic powinien wiedzieć, co ogląda jego dziecko, powinien dobierać treści odpowiednie dla jego wieku i poziomu rozwoju, mające aspekt edukacyjny, chronić dziecko przed agresywnymi scenami.
Dziecko od 18 do 24 miesiąca życia może oglądać TV tylko z towarzyszeniem rodzica, który będzie mu pomagał rozumieć oglądane treści i przekładać je na realia dziecka. - Reklamy nie mają żadnych walorów rozwojowych dla dziecka, to chyba oczywiste. Należy więc ich w dużej mierze unikać. Lepiej włączyć dziecku jedną dłuższą animację, podczas której dziecko będzie ćwiczyć koncentrację uwagi, pamięć, rozumienie związków przyczynowo-skutkowych niż bloczek bajkowo-reklamowy na kanale dla dzieci.
Dodam jeszcze z własnego doświadczenia – nawet jeśli czytasz to i myślisz, że popełniasz wszystkie możliwe błędy NIC STRACONEGO! Mój pierworodny niestety też oglądał MiniMini, czasem dłużej niż 1h, jadł i czasem był usypiany przy bajkach… ☹ Na szczęście w porę zorientowaliśmy się, że to mu nie służy. Aktualnie w domu nie mamy telewizji, raz na kilka/kilkanaście dni organizujemy sobie rodzinny seans wspólnie wybranego filmu animowanego i naprawdę dzieci nie potrzebują więcej. Gdy jesteśmy na wakacjach, gdzie jest telewizja, nie mogą zrozumieć, dlaczego bajka czy program nie jest od początku albo zostaje przerwany reklamą. 😊
I jeszcze jedno – dzieci uczą się przez naśladowanie! Nie oczekuj więc, że ograniczysz bez awantur czas dziecka przed ekranem, jeśli Ty chodzisz wciąż wpatrzony w komórkę, w każdej wolnej chwili klikasz w komputer, a w tle życia rodzinnego cały czas gra telewizor… Zmiany zaczynamy od siebie!
Powodzenia! W razie Waszych pytań i wątpliwości służę radą i podpowiedziami.
