• autyzm.png
  • gora-lodowa.png
  • kiedy_do_terapeuty.jpg
  • mozg-nie-slyszy-nie.png
  • nadwr-dotyowa.png
  • zespol-aspergera.png
Multimedia i dzieci

Multimedia i dzieci

Skutki zbyt częstego korzystania przez dzieci z multimediów można wymieniać bardzo długo. Ale czy ekrany da się zupełnie wyeliminować z życia najmłodszych?

Zbyt częste korzystanie z multimediów powoduje opóźnienie rozwoju intelektualnego, zubożałą lub opóźnioną mowę, gorszy sen, nadpobudliwość, słabą koncentrację uwagi, agresję... Można by mnożyć te skutki, które znaleźć możemy w licznych badaniach nad wpływem multimediów na dziecko. Ale czy da się je zupełnie wyeliminować z życia dzieci?

Odpowiedź oczywiście brzmi: nie. Ale można wprowadzać je tak, by nie zaszkodziły w rozwoju, a nawet pomogły. Ważne jest jednak przestrzeganie kilku zasad, które opracowała Amerykańska Akademia Pediatryczna dla dzieci w wieku do 5 lat. Wybrałam dla Was kilka, wg mnie kluczowych:

  1. Dla dziecka poniżej 18 miesiąca życia obowiązuje absolutny zakaz korzystania z ekranów multimediów (wyjątek stanowi korzystanie z komunikatorów typu Skype w celu kontaktu z niewidzianymi długo bliskimi).
    Oj, myślę, że niejeden rodzic (w tym ja…) musi się przy tym punkcie uderzyć w pierś… ☹
  2. Dziecko do 5 r.ż. może korzystać z multimediów maksymalnie 1h dziennie.
    Jeśli dziecko ogląda raz na kilka dni film animowany, który trwa 80-90 min. to nadal jest wszystko w porządku. Ale niech to nie będzie sadzanie dziecka co drugi dzień na 2 godziny przed odpalonym kanałem z bajkami lub YouTubem. Tu już przeczuwałabym negatywny wpływ takiego natężenia na rozwój dziecka.
  3. Obowiązują momenty w ciągu dnia, w których kategorycznie nie korzystamy z multimediów. Zaliczamy do nich porę usypiania i posiłki.
    Ojjj… Wystarczy spojrzeć na rodziny z dziećmi w losowej restauracji, by zobaczyć, jak często ta zasada jest łamana… Rodzice czasami są w stanie zrobić wiele, by dziecko coś zjadło lub/i by samemu mieć chwilę na spokojny posiłek. To jednak słaba taktyka, gdyż zaburza działanie ośrodka głodu i sytości, a dziecko oglądając – nawet mądre treści – podczas jedzenia raczej niczego się nie uczy. Pamiętajcie też, że sypialnia dziecka to nie miejsce na telewizor czy komputer. Oglądanie przed zasypianiem zaburza zdrowy sen!
  4. Rodzic powinien wiedzieć, co ogląda jego dziecko, powinien dobierać treści odpowiednie dla jego wieku i poziomu rozwoju, mające aspekt edukacyjny, chronić dziecko przed agresywnymi scenami.
    Dziecko od 18 do 24 miesiąca życia może oglądać TV tylko z towarzyszeniem rodzica, który będzie mu pomagał rozumieć oglądane treści i przekładać je na realia dziecka.
  5. Reklamy nie mają żadnych walorów rozwojowych dla dziecka, to chyba oczywiste. Należy więc ich w dużej mierze unikać. Lepiej włączyć dziecku jedną dłuższą animację, podczas której dziecko będzie ćwiczyć koncentrację uwagi, pamięć, rozumienie związków przyczynowo-skutkowych niż bloczek bajkowo-reklamowy na kanale dla dzieci.

Dodam jeszcze z własnego doświadczenia – nawet jeśli czytasz to i myślisz, że popełniasz wszystkie możliwe błędy NIC STRACONEGO! Mój pierworodny niestety też oglądał MiniMini, czasem dłużej niż 1h, jadł i czasem był usypiany przy bajkach… ☹ Na szczęście w porę zorientowaliśmy się, że to mu nie służy. Aktualnie w domu nie mamy telewizji, raz na kilka/kilkanaście dni organizujemy sobie rodzinny seans wspólnie wybranego filmu animowanego i naprawdę dzieci nie potrzebują więcej. Gdy jesteśmy na wakacjach, gdzie jest telewizja, nie mogą zrozumieć, dlaczego bajka czy program nie jest od początku albo zostaje przerwany reklamą. 😊

I jeszcze jedno – dzieci uczą się przez naśladowanie! Nie oczekuj więc, że ograniczysz bez awantur czas dziecka przed ekranem, jeśli Ty chodzisz wciąż wpatrzony w komórkę, w każdej wolnej chwili klikasz w komputer, a w tle życia rodzinnego cały czas gra telewizor… Zmiany zaczynamy od siebie!

Powodzenia! W razie Waszych pytań i wątpliwości służę radą i podpowiedziami.