• autyzm.png
  • gora-lodowa.png
  • kiedy_do_terapeuty.jpg
  • mozg-nie-slyszy-nie.png
  • nadwr-dotyowa.png
  • zespol-aspergera.png
Neofobia pokarmowa

Neofobia pokarmowa

Skąd się bierze neofobia pokarmowa? Jak postępować z dzieckiem neofobicznym? Jakie ja osobiście mam doświadczenia z tym etapem rozwojowym? Zachęcam do lektury.

Neofobia pokarmowa to etap rozwojowy dotyczący jedzenia. Trwa on mniej więcej od 2 do 6 roku życia i charakteryzuje się odrzuceniem przez dziecko produktów, które dotychczas jadło oraz niechęcią do próbowania nowości. Etap ten występuje u wszystkich dzieci (nie tylko ludzkich!), ale przebiega on z różnym natężeniem. Dzieci nadwrażliwe sensorycznie zazwyczaj na tym etapie stają się bardzo wybiórcze pokarmowo i ich jedzenie często przyjmuje postać "beżowej diety" (o której kilka słów dalej).

Z czego wynika neofobia?

Z ewolucyjnie zakodowanego w nas instynktu, który każe nam uważać na możliwość zatrucia się jedzeniem. Dlatego dzieci odrzucają zazwyczaj produkty o intensywnych zapachach (ryzyko, że są zepsute), zielone (mogą być spleśniałe), zmieszane ze sobą różne produkty (ryzyko przemycenia czegoś trującego) i nieznane (bo tu już zupełnie nie wiadomo jakie niebezpieczeństwo może czyhać 😉). Najbezpieczniej jest więc jeść produkty "beżowe" (suche bułki, suchy makaron, biszkopty, herbatniki, naleśniki), bo są one neutralne wzrokowo, łagodne w smaku, o podobnej, bezpiecznej konsystencji i fakturze.

Neofobia pojawia się ok. 2 roku życia i jest ściśle związana z rozwojem psychicznym i intelektualnym dziecka. Gdy dziecko rozumie już, że jest odrębną jednostką i może o pewnych sprawach decydować oraz zaczyna ogarniać umysłowo "co mu grozi", gdy zje coś niewłaściwego wchodzi w ten etap. Pod koniec wieku przedszkolnego zazwyczaj neofobia ustępuje.

Jak postępować wobec dziecka neofobicznego?

  • Przede wszystkim nie twórz napięcia wokół tematu jedzenia. A więc na pewno nie zmuszaj, nie szantażuj, nie krzycz, nie karm na siłę, nie przekonuj nadmiernie, nie głodź, nie karz za niejedzenie!!! Jedzenie na tym etapie jest już wystarczająco stresujące. Skup się na zmniejszaniu tego stresu, nie dokładaniu.
  • Wyrzuć ze swojego słownika słowo "spróbuj", bo ono samo w sobie niesie presję. Podawaj dziecku nowe produkty (Obok! Nie mieszaj z lubianym! Niech się nawet nie stykają!), ale nie namawiaj do próbowania. Dziecko spróbuje, gdy będzie na to gotowe.
  • Pamiętaj, że jemy wszystkimi zmysłami. A żeby coś posmakować trzeba zaakceptować wygląd produktu, konsystencję i zapach. Nie oczekuj, że dziecko spróbuje nowy produkt, jeśli brzydzi się go dotknąć lub przeszkadza mu jego zapach. Zamiast więc zachęcać dziecko do posmakowania nowego produktu zaproponuj mu najpierw, by powąchało lub dotknęło jedzenia.
  • Działajcie z nowymi produktami zanim zaproponujesz je do jedzenia - przygotowujcie razem posiłki, obierajcie, krojcie, wycinajcie kształty, mieszajcie, przelewajcie, przesypujcie...
  • Zapewnij dziecku jego "pewniaki", czyli produkty, które akceptuje i lubi. Nie dopuszczaj do tego, by dziecko głodowało. Podaj "pewniaka" i obok inny produkt, z którym dziecko się powoli oswaja.
  • Jeśli jest taka potrzeba zabieraj swoje domowe jedzenie, gdy dziecko ma jeść poza domem. Kotlet mamy i kotlet z restauracji to mogą być zupełnie inne dania dla dziecka z neofobią! A gdy dziecko nie chce jeść w przedszkolu warto dać mu coś domowego również do placówki. Spróbuj dojść do porozumienia w tym temacie z przedszkolem.
  • Jeśli dziecko ma bardzo ubogą dietę i trwa to dłuższy czas (wiele miesięcy) warto skonsultować się z terapeutą karmienia lub psychodietetykiem dziecięcym, który przyjrzy się szczegółowo trudnościom dziecka i zleci potrzebne badania.

Znam temat aż za dobrze. Nie tylko z doświadczenia zawodowego, ale również rodzicielskiego. Mam to szczęście, że trafiłam na wspaniałą Anetę Dąbrowską, - psychodietetyk dziecięcą, terapeutkę karmienia i terapeutkę SI, która poradziła nam, jak postępować z dzieckiem. ❤️ Nasze przedszkole zgodziło się na przynoszenie swoich obiadków, za co jestem wdzięczna. Powolutku widzę rezultaty i pierwsze próby jedzenia nowości. 🙂

Wiem doskonale, jak trudno jest być mamą "niejadka". Ale damy radę! Uzbrójcie się tylko w cierpliwość i łagodność. Powodzenia! 😀