Pozwólmy dzieciom na różnorodność!
W dzisiejszych czasach mamy dobry dostęp do specjalistów.
Cudowne jest to, że wiele dzieci z trudnościami może zostać zdiagnozowanych i uzyskać pomoc.
Ale! Są tez minusy aktualnego trendu!
Mam wrażenie, że chcielibyśmy dać "papier" na każdą odmienność. Niestety - niektórzy terapeuci korzystają z tego trendu i przyjmują na terapię dzieci, które tej terapii wcale nie potrzebują. 🥺
Kochani rodzice i nauczyciele! Nie każde dziecko, które nie daje się ustawić "pod linijkę" jest "zaburzone".
❗Trudność z wysiedzeniem 30 minut w czasie zajęć w przedszkolu u dziecka pięcioletniego to norma!
❗Niemieszczenie się w liniaturze podczas pisania literek u sześciolatka to norma!
❗Trudność z wchodzeniem w zabawę z rówieśnikami u dziecka trzyletniego to norma!
❗Nieśmiałość, gadatliwość, nerwowość, odporność na ból, wrażliwość sensoryczna to cechy temperamentu i nie są wskazaniem do terapii (chyba, że mocno utrudniają funkcjonowanie).
Kochani terapeuci! Nie bójcie się dawać zaleceń dla placówek i rodziców i nie brać dzieci w terapię, jeśli nie ma takiej potrzeby. Zrozumienie potrzeb dziecka przez opiekunów i drobne zmiany w codziennym funkcjonowaniu mogą pomóc dużo bardziej niż godzina terapii raz w tygodniu bez zaopiekowania trudności w codzienności.
Oczywiście jeśli trudności są znaczące lub jest ich dużo i przeszkadzają one w rozwoju, trzeba dobrze zdiagnozować dziecko i udzielić mu wsparcia. 🧐
