• autyzm.png
  • gora-lodowa.png
  • kiedy_do_terapeuty.jpg
  • mozg-nie-slyszy-nie.png
  • nadwr-dotyowa.png
  • zespol-aspergera.png
Przerażające obrazki

Przerażające obrazki

Wczoraj byłam z córką na spacerze w parku. Nie było zbyt wiele ludzi, bo pogoda nie rozpieszczała. Ale jednak kilka grupek spotkałyśmy. I wiecie co mnie uderzyło?

Prawie wszyscy ludzie, których mijaliśmy scrollowali ekran telefonu! A nie siedzieli sami, tylko byli w tym parku z kimś. Mijaliśmy grupkę młodych chłopaków, którzy siedzieli obok siebie i każdy patrzył w swój telefon. Mijaliśmy też rodzinę 2+2. Rodzice przesuwali palcem po ekranie, córka, ok 2kl. SP również, a młodsza dziewczynka w wieku przedszkolnym oglądała coś na swojej komórce.
Przeraziły mnie te obrazki! Przecież te osoby nie siedziały znudzone w tramwaju, nie odcinał się na chwilę od rzeczywistości po pracy, nie sprawdzały najprawdopodobniej jakiejś ważnej informacji. Oni umówili się ze znajomymi czy rodziną na niedzielne wyjście do parku i spędzili je wertujac internet, każdy obok siebie. 😔
Strasznie mnie to smuci, bo jest to obraz naszego współczesnego świata. Sama bije się w pierś, bo wiem, że niejednokrotnie klikam zupełnie bez sensu, zamiast być tu i teraz naprawdę.
I myślę sobie, że my - dorośli - lubimy się wypowiadać na temat dostępności telefonów dla uczniów w szkole (zazwyczaj słyszę głosy kategorycznie zabraniające). Często biadolimy, jakie to uzależnione od ekranów pokolenie nam rośnie. Narzekamy, że dzieciaki niczym się nie interesują, tylko telefonami. Dziwimy się, że najbardziej atrakcyjną zabawką dla niemowlaka jest telefon. A sami jaki dajemy im przykład?
Masz program w swoim telefonie, który liczy ci czas, jaki spędziłeś dziennie w telefonie? Ile to godzin? Co przez tyle czasu mógłbyś zrobić innego, pożytecznego?
Myślę, że naprawdę warto sobie uświadomić, jak bardzo technologia nas wciągnęła i że działa to jak każdy inny nałóg. Scrollowanie fb tak bardzo wciąga, bo uwalnia się wtedy dopamina do naszego krwiobiegu. Wiedziałeś o tym? Tylko za chwilkę już opada. I potrzebujesz jakiejś kolejnej pożywki, by jej dostarczyć, bo inaczej czujemy się przygnębieni, a uwalnia się nam kortyzol, czyli hormon stresu. 
Postanowiłam sobie dzisiaj pobyć z dyskomfortem opadającej dopaminy, gdy najdzie mnie chęć sprawdzenia w telefonie, czy nie mija mnie właśnie jakaś arcyważna wiadomość w necie. I z pełną świadomością, co się ze mną dzieje, nie sięgać wtedy po telefon. Zapraszam Ciebie też do podjęcia tego wyzwania. 💪