• autyzm.png
  • gora-lodowa.png
  • kiedy_do_terapeuty.jpg
  • mozg-nie-slyszy-nie.png
  • nadwr-dotyowa.png
  • zespol-aspergera.png
Wyjdź na dwór

Wyjdź na dwór

Gdy jestem zmęczona, wyczerpana, rozstrojona ciągnie mnie, by uciec w dzicz. 🌲🌳🌹🌷 Dopiero od niedawna słucham siebie i lgnę do natury, by złapać równowagę. I wiecie co? To naprawdę działa! Nic tak nie reguluje jak świeże powietrze, szum drzew, śpiew ptaków, barwy kwiatów i liści, dotyk trawy i kory drzew... Dlaczego tak jest?



Człowiek od zawsze żył w zgodzie z naturą. Dopiero od kilkudziesięciu lat żyjemy w murowanych dziuplach. A przez ostatnie lata czas, który człowiek spędza na dworze dramatycznie spadł. Bombardowani jesteśmy dźwiękami maszyn, muzyką, telewizją, migającymi ekranami, ostrym światłem. Odziewamy się ciuchami ze sztucznych materiałów. Wąchamy odświeżacze powietrza, perfumy i środki chemiczne. Jemy mocno przetworzoną żywność. Prowadzimy siedzący tryb życia. Wszystko wbrew naszej naturze! Każdy nasz zmysł dostaje papkę wrażeń, zamiast prawdziwych, karmiących doznań. Układ nerwowy nie jest w stanie w tak krótkim czasie w toku ewolucji dostosować się do tak drastycznych zmian. Dlatego jest pernamentnie przeciążony.

Pomyślcie o naszych dzieciach. Spędzają połowę każdego dnia siedząc w szkolnej ławce lub na przedszkolnym dywanie, zazwyczaj w dużym halasie. Drugą część dnia siedzą przed biurkiem w domu. Gdy mają chwilę czasu wolnego sięgają po multimedia. I nadal siedzą. Układ przedsionkowy jest głodny ruchu, proprioceptory nie są pobudzone, więc układ nerwowy nie jest przez nie regulowany, słuch i wzrok są przeciążone nadmiarem bodźców. To mieszanka wybuchowa i destrukcyjna dla naszego układu nerwowego! A tak funkcjonuje niemal codziennie większość dzieci i młodzieży ... 😱

Jestem przekonana, że aktualny wysyp dzieci z problemami sensorycznymi i nadpobudliwością ma ścisły związek z deficytem kontaktu z naturą. Po pierwsze dlatego, że ten kontakt nas reguluje i wycisza. Ale również dlatego, że natura to najlepsza stymulacja polisensoryczna, jaką moglibyśmy sobie wymyśleć. Wszystkie terapie i super wyposażone gabinety nie mają szans z przyrodą. 🙂

Czy Wasze dzieci znają zabawy typowe dla naszego dziecinstwa: Pikniki na trawie? Wspinanie się po drzewach? Skakanie w stertę skoszonej trawy lub zgrabionych liści? Przeskakiwanie kałuży i zabawy w błocie? Zbieranie kasztanów i żołędzi? Plecenie wianków z koniczyny? Może warto im je pokazać i razem spędzić tak czas. 🙂
Postanowcie właśnie dziś, że każdego dnia znajdziecie chociaż pół godziny na przebywanie z przyrodą. Codziennie. Bo nie ma złej pogody, a jedynie nieodpowiedni strój. Zobaczycie, że Wasz układ nerwowy i Waszych dzieci Wam za to podziękuje.