Wszyscy lubimy mieć sukcesy w swojej pracy. W wielu branżach dostaje się premie za skuteczność. Choć nauczyciele i terapeuci takich premii nie dostają, to też oceniamy się nawzajem po skuteczności oddziaływań.
Ja też lubię mieć sukcesy. Uskrzydlają mnie, podnoszą moje poczucie własnej wartości i zwiększają poczucie sensu mojej pracy. Czasem zdarzają się spektakularne efekty, np. po kilku zajęciach dziecko zaczyna jeździć na rowerze, mimo że wcześniej nie wiedziało kompletnie, jak się zabrać za pedałowanie albo zaczyna poprawnie łapać kredkę. A częściej sukces jest po dłuższym czasie terapii, ale nie mniej cieszy.

Co mówisz do dziecka, gdy namaluje obrazek, wejdzie na drabinkę, kopnie mocno piłkę? “Brawo”, “Pięknie”, “Super”. Tego typu okrzyki wchodzą nam z automatu. Dziecko jest wtedy szczęśliwe, bo widzi aprobatę w oczach rodzica, ma ochotę powtarzać swoje dokonanie i stawać się coraz lepszym. Same korzyści.
Bez względu na to, czy Twoje dziecko poszło dziś do szkoly/przedszkola z uśmiechem, złością, płaczem czy rozżaleniem, pamiętaj - nie przeżyjesz za niego tych emocji. Ale możesz pomóc mu je nazwać i dać przestrzeń do tego, by je przeżywał wraz z Tobą. Nie okłamuj, nie odwracaj uwagi, nie udawaj - bądź z dzieckiem w tych trudnych emocjach i pozwól mu je przeżyć.
Dacie radę!
Damy radę! 

